UWAGI DO WYDANIA ELEKTRONICZNEGO

Zachowano oryginalną ortografię i interpunkcję, również w wypadkach,gdy odbiegały one od współcześnie przyjętych. Poprawiono natomiastomyłki, które wyglądały na błędy drukarskie. Poprawione frazy oznaczone sąprzerywaną linią, zaś po najechaniu nań myszką powinna pojawić się fraza oryginalna (przykład).Pełna lista naniesionych poprawekoraz dalsze uwagi znajdują się na końcu tego dokumentu.

[str. 1]
[str. 2]
[str. 3]

TAJEMNICA BASKERVILLE'ÓW

Dziwne przygody Sherlocka Holmes

PRZEZ

Conana Doyle'a

Przekład z angielskiego

EUGENII ŻMIJEWSKIEJ.

Dodatek do „SŁOWA”

WARSZAWA.

DRUKIEM NOSKOWSKIEGO

15. ulica Warecka 15.


1902.


[str. 4]

Дозволено Цензурою
Варшава, 26 июля 1902 года


[str. 5]

I.

Pan Sherlock Holmes.

Pan Sherlock Holmes zwykł był wstawać późno,o ile nie czuwał przez całą noc, a zdarzało mu się tonieraz. Otóż owego dnia wstał wyjątkowo wcześnie.Jadł śniadanie. Stałem przy kominku. Schyliłem sięi podniosłem laskę, którą nasz gość zostawił wczorajszegowieczoru. Był to kij gruby, z dużą gałką, utoczonąz drzewa; pod gałką była srebrna obrączka,a na niej napis: „Jakóbowi Mortimer M. R. C. S. odprzyjaciół C. C. H.”, pod spodem zaś data:„r. 1884”.Taką laskę staroświecką, mocną, zapewniającą bezpieczeństwo,zwykli nosić starzy lekarze.

— No, i cóż, Watson? Co pan myślisz o tej lasce?Jakie wyprowadzasz wnioski? — zapytał.

Holmes siedział, odwrócony do mnie plecami; widziećmnie nie mógł, a ja zachowywałem się tak cichutko,że nie mógł domyślić się, czem jestem zajęty.

— Masz pan chyba oczy z tyłu głowy... — rzekłem.

— Mam przed sobą srebrny imbryk — odparł —ale powiedz mi, Watson, co myślisz o lasce naszegogościa? Skoro nie zastał nas w domu i nie wytłómaczył[str. 6]celu swych odwiedzin, ta mimowolna pamiątka nabierawielkiego znaczenia. Chciałbym też wiedzieć, jakiepojęcie tworzysz sobie o tym człowieku?

— Sądzę — odparłem, trzymając się metody dociekańmojego towarzysza — że doktor Mortimer jestlekarzem średniego wieku, zażywającym szacunku; dowodzitego ów upominek pacyentów.

— Dobrze, wybornie! — pochwalił mnie Holmes.

— Sądzę dalej, że jest lekarzem prowincyonalnymi że po większej części odwiedza chorych pieszo.

— Dlaczego tak pan przypuszczasz?

— Bo laska, choć pierwotnie ładna, jest tak zniszczona,że żaden lekarz miejski nie chciałby jej używać.Grube okucie żelazne starło się, co dowodzi, że laskabyła w częstem użyciu.

— Słuszne rozumowanie — przytwierdził Holmes.

— A dalej, napis od przyjaciół z C. C. H. świadczy,że lekarz niósł pomoc członkom jakiegoś klubumyśliwskiego (Hunting Club).

— Istotnie, Watson, prze

...

BU KİTABI OKUMAK İÇİN ÜYE OLUN VEYA GİRİŞ YAPIN!


Sitemize Üyelik ÜCRETSİZDİR!